Tegoroczny wrzesień jest dla mnie szczególny
2026-09-09 10:05:00
Wiele się zmieniło. Zmieniłam się ja.
I chociaż czasami mam wrażenie, że jeszcze nie zdążyłam poukładać w sobie wszystkiego, co wydarzyło się w ostatnim czasie, coraz częściej myślę o tym, co przede mną.
O książce, którą za chwilę będę mogła oddać w Wasze ręce. O świecach, które pakuję i wysyłam dalej. O mojej stronie, o pisaniu i o tym, ile jeszcze chciałabym zrobić.
Mam w sobie trochę niepewności, ale jest też coś, czego długo nie czułam. Ciekawość. Tego, co będzie dalej. I może właśnie dlatego znowu potrzebuję nowego notesu. Nie po to, żeby zapisać w nim cały plan na życie. Chcę tylko mieć gdzie zapisać te wszystkie myśli, które pojawiają się po drodze. Bo ostatnio coraz częściej myślę o tym, że przez wiele lat tak bardzo skupiałam się na tym, co jeszcze powinnam zrobić, że zapominałam zauważyć, ile już zrobiłam.
Może wiele z nas tak ma.
Patrzymy przed siebie i widzimy przede wszystkim to, czego jeszcze nie ma. Kolejny cel. Kolejne zadanie. Kolejny krok. A przecież za nami jest całe życie. Tyle rzeczy, przez które przeszłyśmy. Tyle początków, których kiedyś bardzo się bałyśmy. Tyle razy wydawało nam się, że czegoś nie damy rady, a jednak następnego dnia wstawałyśmy i robiłyśmy to, co trzeba. Nie zawsze dlatego, że byłyśmy silne. Czasami po prostu nie było innego wyjścia. I dopiero po czasie widzimy, ile nas to kosztowało. Ja też długo myślałam, że trzeba sobie ze wszystkim radzić. Że można być zmęczoną, ale trzeba iść dalej. Że można tęsknić, ale najlepiej nie zatrzymywać się przy tym zbyt długo. Że są rzeczy, o których lepiej nie mówić, bo przecież życie toczy się dalej.
Dzisiaj już wiem, że można iść dalej i jednocześnie tęsknić. Można się cieszyć i mieć w sobie smutek. Można mieć dobry dzień, a wieczorem nagle poczuć, że brakuje nam kogoś tak bardzo, że przez chwilę wszystko inne przestaje mieć znaczenie. I nie trzeba się z tego tłumaczyć.
Może właśnie tego nauczył mnie ostatni czas. Że nie muszę już wybierać pomiędzy tym, co było, a tym, co dopiero przede mną. Mogę mieć jedno i drugie. Mogę pamiętać mamę i jednocześnie cieszyć się tym, co jeszcze przede mną. Mogę tęsknić za dawnym życiem i próbować układać nowe. Mogę być czasami zagubiona i nadal robić kolejny krok.
To chyba jest dla mnie dzisiaj wrzesień. Nie wielki początek. Raczej moment, w którym spoglądam za siebie i mówię: dobrze, to wszystko już było. Nie zmienię tego. Nie cofnę czasu. Ale mam jeszcze przed sobą kolejne strony. I nie chcę ich zapisywać tym, co „powinnam”. Chcę zapisywać tym, czego naprawdę chcę. Może dlatego coraz mniej interesuje mnie, jak powinno wyglądać życie w moim wieku. Coraz mniej obchodzą mnie cudze definicje szczęścia. Nie potrzebuję już udowadniać, że wszystko u mnie jest dobrze. Chcę, żeby było prawdziwie. Czasami spokojnie. Czasami trochę chaotycznie. Z planami, które się udają, i z takimi, które trzeba odłożyć. Z porankami, kiedy mam energię na wszystko, i z wieczorami, kiedy jedyne, na co mam ochotę, to usiąść z herbatą i przez chwilę niczego nie robić. I chyba właśnie w tym najbardziej lubię dorosłość. W tym, że w końcu zaczynam rozumieć siebie. Nie zawsze., ale coraz częściej.
We wrześniu szczególnie mocno czuję też, jak szybko płynie czas. Kiedyś wydawało mi się, że mam go tak dużo. Całe życie było przede mną. Dzisiaj wiem już, że czasu nie mamy tak dużo, jak kiedyś mi się wydawało. I może właśnie dlatego nie chcę już odkładać wszystkiego na później. Chcę dzwonić do ludzi, za którymi tęsknię. Chcę mówić, że kogoś kocham. Chcę wychodzić na spacery, kiedy mam ochotę. Chcę czytać książki, które czekają na mnie od miesięcy. Chcę piec ciasto bez okazji. Chcę czasami niczego nie planować.
Chcę też pisać. Dużo. Bo pisanie stało się dla mnie czymś więcej niż tylko sposobem na prowadzenie strony. Zaczęłam dzięki niemu zauważać rzeczy, które wcześniej przechodziły obok mnie. Słowa, zapachy, małe gesty, wspomnienia, ludzi, którzy czytają moje historie i piszą, że czują podobnie. To chyba jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie spotkały mnie w ostatnim czasie.
Odkrycie, że gdzieś po drugiej stronie ekranu jest kobieta, której nigdy nie spotkałam, a która czytając moje słowa, myśli: „Ja też tak mam.” Może właśnie dlatego ten nowy notes będzie mi potrzebny. Na rzeczy, których jeszcze nie znam. Na pomysły, na historie, na zdania, które przyjdą niespodziewanie. Na wszystko, co dopiero się wydarzy.
Pierwsza strona nadal jest pusta. I tym razem nie chcę jej od razu zapełniać. Chcę przez chwilę popatrzeć na tę pustą kartkę i pomyśleć, że nie wiem, co będzie dalej. Ale nie boję się tego tak jak kiedyś. Bo wiem już, że nie wszystko musi być zaplanowane, żeby mogło być dobre.
We wrześniu zawsze kupuję nowy notes. Może trochę dlatego, że nadal jestem tą dziewczynką, która lubiła pierwszą stronę nowego zeszytu. A może dlatego, że gdzieś w środku nadal wierzę, że przed nami mogą wydarzyć się rzeczy, których jeszcze nie potrafimy sobie wyobrazić. I chyba właśnie tę myśl chcę zabrać ze sobą w ten nowy rok.
Nie wiem, co będzie dalej.
Ale jestem ciekawa.
I to wystarczy 🤎
:Kamila